Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!

       komputerowe komputerowe

Strona Główna Sudoku Scrabble Gry karciane
Gry logiczne Testy na IQ Zagadki Quizy
Gry planszowe Zagadki logiczne Konkursy rozrywkowe

Bawimy się razem


Jak wykazuje doświadczenie, konkursy czynnościowe o charakterze zabawowym rozgrywane bywają najczęściej w oparciu o jedną żelazną zasadę: spośród widzów — z mniejszym lub większym powodzeniem — zaprasza się kilka osób, którym powierza się wykonanie określonego zadania, ograniczając tym sa-riym udział widowni do roli biernego obserwatora lub co najwyżej życzliwego kibica którejś ze stron współzawodniczących. Próby włączenia wszystkich obecnych do konkursowego działania przyjmowane są najczęściej z gorącym aplauzem, czego dowodzą chociażby telewizyjne programy Fedorowicza i Gruzy z cyklu „Małżeństwo doskonałe" lub „Kariera". Ta forma zbiorowej zabawy ma tę przewagę nad indywidualnymi rozgrywkami, że aktywizuje całą widownię, podzieloną na czas zabawy na dwie współzawodniczące ze sobą drużyny lub „stronników" wydelegowanych ze swego grona reprezentantów. W takiej właśnie konwencji rozegrać możemy podane w tym rozdziale konkursy, które mają zagwarantowane powodzenie i dlatego zasługują na szczególną uwagę.

ŁOWCY AUTOGRAFÓW
Praktyka dowodzi, że zazwyczaj łowcami autografów są widzowie, ścigający z notesikiem w ręku ulubionego piosenkarza, aktora czy znanego sportowca. Spróbujmy raz postąpić odwrotnie — występujący w programie rozrywkowym amatorzy piosenkarze otrzymują od prowadzącego imprezę zadanie (wraz z notesikiem i przyborami do pisania), aby w określonym czasie (np. w czasie trwania utworu muzycznego wykonywanego przez zespół) zebrać od widzów możliwie najwięcej autografów: piosenkarki od panów, zaś piosenkarze od pań. Tytuł „Króla łowców autografów" otrzymuje wraz z nagrodą ta osoba, której udało się zebrać największą ich ilość. Współpracującą zaś ze zwycięzcami stronę widowni honorujemy dedykowaniem jej następnej pozycji programu. Rekwizyty: Cztery notesiki lub zeszyciki oraz cztery ołówki.

LAURKI SERDECZNE
Na początku programu zapraszamy z widowni dwie panie oraz dwóch panów. Każdej z tych osób wręczamy „pamiętniki" — notes oraz ołówek. Prowadzący przypomina znany wszystkim ze szkolnych lat zwyczaj polegający na wpisywaniu do pamiętnika serdecznych sentencji, często rymowanych, na przykład: Na górze róże, na dole fiołki, Kochajmy się jak dwa aniołki. lub Kiedy babcią będziesz już, Okulary na nos włóż, Weź do ręki album swój I przeczytaj podpis mój. albo Kto Cię kocha tak, jak ja, Niech ci Mercedesa da. lub Aby wodospad awansów nieprzebrany Wciąż na Ciebie spadał, Tadziku kochany. Po wyjaśnieniu zasad konkursu cała czwórka zawodników zbiega na widownię, aby w określonym czasie (program imprezy trwa nadal) zebrać od widzów najwięcej najdowcipniejszych wpisów do pamiętnika. Po wykonaniu zadania i wręczeniu pamiętników prowadzącemu — dokonujemy w kuluarach selekcji wierszyków, a najdowcipniejsze wpisy odczytujemy głośno wobec widowni, która oklaskami wyróżnia najlepsze, najbardziej autentyczne i dowcipne. Autorów trzech wytypowanych tekstów nagradzamy, a „zbieraczy" satysfakcjonujemy dając im pamiętniki na własność. Rekwizyty: Cztery notesiki lub zeszyciki oraz cztery ołówki.

GKOSZOKOBY
Dwóm zawodnikom (dowolnej płci) zaproszonym z widowni wręczamy po 10-złotowej monecie. Zadanie polega na tym, aby jak najszybciej wśród widzów rozmienić monetę na możliwie największą ilość bilonu. Zawodnik, który przyniesie większą ilość monet, których suma jednocześnie wyniesie nie mniej i nie więcej niż 10 złotych zostanie zwycięzcą. Należy jednakże określić czas wykonania zadania, na przykład przez czas trwania następnego utworu muzycznego wykonywanego przez zespół. Za „manko" lub „superatę" zawodników czeka kara, na przykład zajęcie miejsca w ostatnim rzędzie na widowni. Rekwizyty: Dwie monety dziesięciozłotowe.

KOLPORTER DOSKONAŁY
Spośród czterech osób zwerbowanych z widowni dwóm osobom przydzielamy funkcję kolporterów, pozostała dwójka zaś — to „kasjerzy", pomagający kolporterom w rozprowadzeniu wśród widzów po dziesięć egzemplarzy miejscowego dziennika lub czasopisma, jeśli to możliwe tematycznie powiązanego z charakterem imprezy. Na przykład na imprezie z okazji Dnia Kobiet przedmiotem kolportażu może być „Kobieta i Życie", na imprezie zaś o tematyce bhp — miesięcznik „Przyjaciel przy Pracy" itp. Do kasjerów należy też obowiązek kasowania należności za sprzedane egzemplarze. Analogicznie można zorganizować konkurs na najlepszą kwiaciarkę (w tym wypadku dwie panie otrzymują np. koszyczki z dziesięcioma bukiecikami fiołków) lub na najlepszego kolportera Domu Książki (np. z okazji Dni Oświaty, Książki i Prasy), a nawet konkurs reklamujący produkcję określonej firmy (np. sprzedaż słodyczy „Wedla" lub konserw rybnych w puszkach Centrali Eybnej). Zwycięża ta dwójka, która szybciej rozprowadzi wśród widzów pobrany towar i rozliczy się — bez manka — z prowadzącym imprezę. Rekwizyty: Dwadzieścia egzemplarzy dowolnej gazety lub czasopisma (z aktualną datą) oraz dwa pudełeczka, do których „kasjerzy" zbierać będą utarg za sprzedane egzemplarze.

PRZEZ ŻOŁĄDEK DO SERCA
Konkurs przeznaczony jest wyłącznie dla panów. Prowadzący wyjaśnia, że kuchnia od dawna przestała być wyłączną domeną pań, a poza tym, że metoda „przez żołądek do serca" jest równie skuteczna w odniesieniu do obu płci. Trzem lub czterem zaproszonym z widowni panom wręczamy karteczki i ołówki z poleceniem, aby w czasie dziesięciu minut zebrali wśród piękniejszej części widzów po trzy atrakcyjne przepisy kulinarne (zupa, drugie danie i deser). Wygrywa ten zawodnik, który przedstawi ciekawsze i bardziej oryginalne propozycje, a dodatkowe punkty przyznajemy temu, który potrafi jednocześnie wyjaśnić jak daną potrawę przyrządzić. Widownia ocenia wszystkich zawodników oklaskami. Rekwizyty: Cztery kartki papieru oraz cztery ołówki, ewentualnie książka kucharska, która pomoże nam rozstrzygnąć, czy sposób przyrządzania potrawy podany przez zawodnika świadczy o dostatecznej jego wiedzy w tym zakresie.

PREMIA DLA OSZCZĘDNYCH
Jak podają statystyki PKO — wielka rodzina oszczędzających w naszym kraju ciągle rośnie. Dla propagandy idei oszczędzania proponujemy następujący konkurs, w którym bierze udział cała widownia. Konkurs ten jest szczególnie aktualny w październiku — miesiącu oszczędzania. Prowadzący zwraca się do widzów z prośbą, aby wszyscy obecni na sali, posiadający przy sobie dowolne książeczki PKO, podnieśli je do góry w prawej ręce. Wygrywa ten rząd (lub stolik), który wykazał się największą ilością książeczek. Nagrodą może być torba cukierków, którymi asystent prowadzącego częstuje zbiorowego zwycięzcę. W wypadku, gdy kilka rzędów (lub stolików) wykazać się może tą samą ilością dowodów oszczędzania, drogą losowania typujemy rząd do nagrody.

PALI SIĘ!
Sprawy popularyzacji wiedzy z zakresu bezpieczeństwa przeciwpożarowego są aktualne w każdym zakładzie pracy. Humorystycznym odpowiednikiem tematycznego quizu może być taki oto konkurs na rozwijanie węża strażackiego. Najkorzystniejszy układ sytuacyjny będzie wtedy, gdy widownia przedzielona jest środkowym przejściem — wtedy mamy automatycznie dwie gotowe drużyny pożarowe: lewą i prawą stronę sali. Gdy środkowego przejścia brak, puszczamy od środkowego widza pierwszego rzędu do środkowego widza ostatniego rzędu wstążkę, dzielącą całość widowni na dwie części. Skrajnie siedzącym widzom pierwszego rzędu wręczamy po rolce papieru toaletowego, aby na sygnał prowadzącego, trzymając za koniec taśmy papieru, podali rolkę dalej sąsiadom w pierwszym rzędzie. Kiedy rolka dotrze do końca pierwszego rzędu, przechodzi do rzędu drugiego i tak ruchem spiralnym aż do końcowego rzędu. Dwie wybrane osoby, pełniące funkcje ogniomistrzów, otrzymują gwizdki, którymi sygnalizują, że ich „drużyna" wykonała zadanie. Zwycięska połowa sali zostaje nagrodzona na przykład prawem wyboru następnej pozycji programu. W tym celu mamy przygotowany kapelusz z pewną ilością losów — a na każdym z nich figuruje pozycja, którą właśnie mamy w programie. Widz — ogniomistrz zwycięskiej drużyny losuje w imieniu swoich „strażaków". Rekwizyty: Dwie rolki papieru toaletowego, dwa gwizdki oraz kapelusz z kilkoma losami.

REZOLUCJA OBIEGOWA
Każdy z nas składał w swoim życiu na pewno podpis pod niejedną odezwą lub rezolucją. Dowcipny tekst takiej odezwy lub rezolucji powinien być przed imprezą przygotowany w dwóch egzemplarzach, najlepiej na długim, wąskim pasie kartonu. Zaproszonym z widowni dwóm osobom wręczamy (po uprzednim głośnym odczytaniu) teksty tych rezolucji oraz ołówki z prośbą, aby wśród widzów zebrali możliwie największą ilość podpisów pod nimi. Zadanie powinno być wykonane w czasie trwania utworu muzycznego, granego przez zespół. Wygrywa zawodnik, który wykaże się większą ilością zebranych podpisów od widzów swojej połowy sali. A oto przykładowa treść „rezolucji": My, zebrani na imprezie rozrywkowej wybrańcy losu, z własnej i nieprzymuszonej woli zobowiązujemy się: — Bawić się beztrosko, bez względu na wiek, płeć, stan cy wilny, stanowisko służbowe i stopień powagi. — Ponuraków i malkontentów, jako element nastrojowo ob cy, zaliczyć do nieobecnych na imprezie. — Nie obgadywać sąsiadów i nie wygłaszać zgryźliwych uwag o organizatorach. — Nie wybrzydzać na program artystyczny i fundowane nagrody, bowiem darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. — Uczestniczyć w konkursach i zabawach oraz z całego ser ca dopingować zmagających się na scenie zawodników. Rekwizyty: Teksty dwóch rezolucji, napisanych czytelnie na dwóch długich pasach bristolu. (Uwaga: Pod każdym tekstem powinno być dużo wolnego miejsca na podpisy widzów.)

ZECERZY NA MEDAL
W konkursie biorą udział trzy rzędy na widowni Ś— najlepiej pierwszy, środkowy i ostatni. Mistrzem, zecerskim każdego rzędu obwołujemy ostatniego siedzącego z lewej strony widza, jemu też asystent prowadzącego wręcza wycięte z bristolu, dość dużego formatu litery, z których należy jak najszybciej złożyć podane przez prowadzącego hasło lub slogan. Ilość wyciętych liter równa się ilości liter zawartych w haśle oraz ilości widzów w rzędzie. Jeśli na przykład rząd składa się z trzynastu osób, hasło może brzmieć „bądź słoneczny" (13 liter). Trudność polega na tym, aby widzowie danego rzędu rozdali między siebie litery we właściwej kolejności i aby trzymali je w górze w prawej ręce (każdy widz danego rzędu jedną literę) tak, aby od strony prowadzącego można było odczytać żądane hasło. Który rząd pierwszy upora się z zadaniem — ten wygrywa. Uwaga: W rzędach powołanych do udziału w konkursie nie powinno być wolnych miejsc. Rekwizyty: Trzy hasła sporządzone z pojedynczych liter, wyciętych z bristolu. (Uwaga: Litery powinny mieć nie mniej niż 30 cm wysokości, aby były czytelne z odpowiedniej odległości.) Byłoby wskazane, aby literki każdego hasła były w innym kolorze.

ZBIÓRKA ZŁOMU
Prawie każdy z nas nosi przy sobie drobne niepotrzebne przedmioty, które albo przypadkowo znalazły się w kieszeni czy w torebce, albo tkwią tam wskutek zbyt rzadko robionych „remanentów" porządkowych. Toteż dwie zaprószone z widowni osoby bez trudu zbiorą od widzów różne śmieszne drobiazgi (spinacze biurowe, agrafki, temperówki itp.) Wygrywa ten zawodnik, który nie tylko zbierze ich więcej, ale którego zestaw będzie bardziej oryginalny i nietypowy dla sytuacji. (Okazać się przecież może, że któraś z pań przyszła na imprezę z odebranym dopiero co z „Eldomu" zre-perowanym żelazkiem lub z butami od szewca.) Oczywiście po dokonanej przez prowadzącego ocenie tego „bazaru osobliwości" — przedmioty powinny powrócić do właścicieli, a „zbieracze" powinni otrzymać należne im — zróżnicowane wartością —Ś nagrody. Aby uniknąć tłoku przy odbiorze przedmiotów, każda strona widowni wydeleguje swego pełnomocnika, który w czasie najbliższego utworu muzycznego, figurującego w programie, zwróci dyskretnie poszczególnym widzom ich własność.

JAK CIĘ WIDZĄ — TAK CIĘ WAŻĄ
Trzech bardzo zróżnicowanych tuszą panów zapraszamy do udziału w konkursie, w którym także decydującą rolę spełniają widzowie. Prowadzący rzuca pytanie: „Jaka jest waga każdego z panów?". Aby uniknąć zbiorowego krzyku widowni, prowadzący wskazuje określonego widza, pytając go o zdanie i notując podaną przez niego przypuszczalną wagę każdego z zawodników na stojącej obok tablicy. Pytanie to skierować można do trzech — czterech widzów notując według kolejności ich odpowiedzi. Z kolei należy skonfrontować przypuszczenia z rzeczywistością. Przygotowana uprzednio mała waga lekarska wykaże, która ze zgadujących osób była najbliższa prawdy. Dla nadania zabawie akcentów humorystycznych, można każdego z zawodników udekorować na przykład szarfami z napisami: „Waga ciężka", „Waga kogucia" i „"Waga musza" lub „Waga bibułkowa" itp., a także udzielić dowcipnych porad, w jaki sposób zlikwidować nadwagę lub przytyć, podając najkorzystniejszą dietę dla każdego z zawodników. Porady praktyczne uwieńczyć może informacja, ile energii wydatkowuje dorosły człowiek przy wykonywaniu różnych czynności. I tak na przykład: leżąc Ś— wydatkowuje 77 kalorii, spacerując powoli traci 100 kalorii, pływając zuboża organizm o 500 kalorii, zaś maszerując szybko wydziela wraz z energią aż 650 kalorii. W zależności od wagi każdy z zawodników wyciągnie wniosek, którą z czynności powinien najczęściej uprawiać, aby utrzymać wagę w normie. Rekwizyty: Tablica szkolna, kreda oraz mała waga osobowa, ewentualnie trzy szarfy z odpowiednimi napisami określającymi wagę zawodników.

REKLAMA JEST DŹWIGNIĄ SZCZĘŚCIA
Przy wstępie na imprezę każdemu z widzów wręczamy kartkę papieru, która okaże się potrzebna do zaplanowanego konkursu dla całej widowni. Będzie to konkurs na najdowcipniej zredagowaną ofertę matrymonialną. Anonsujemy go na początku imprezy, aby pod jej koniec zebrać gotowe już tworzywo. Ryzykowne jest jednak odczytywanie wszystkich zebranych ofert a vista, gdyż zdarzyć się może tekst niecenzuralny, a poza tym odczytywanie trwałoby za długo. Dlatego po dokonanej na zapleczu selekcji ograniczamy się do wyboru najcenniejszych i najdow-cipniejszych ofert. Trzech najgoręcej oklaskiwanych autorów nagradzamy symbolicznymi nagrodami. Rekwizyty: Taka ilość kartek papieru, ilu widzów przypuszczalnie znajdzie się na sali. Aby nie zabrakło kartki dla nikogo, należy przygotować ich na wszelki wypadek więcej, niż wynosi oczekiwana liczba widzów. Przybory do pisania zawodnicy pożyczą od życzliwych sąsiadów.

TELEGRAMY OKOLICZNOŚCIOWE
Karteczki rozdajemy przy wejściu jak przy opisanym poprzednio konkursie. Każdy z widzów ma szansę zostać zwycięzcą pod warunkiem, że zredaguje naj-dowcipniejszy tekst okolicznościowego telegramu. Aby uniknąć nudy, prowadzący przydziela różne tematy różnym rzędom, na przykład z okazji ślubu przyjaciela, Dnia Kobiet, urodzin dziecka, awansu, zdania egzaminu, imienin ukochanej dziewczyny, rocznicy ślubu, otrzymania nowego mieszkania, objęcia placówki dyplomatycznej, większej wygranej w Toto-Lotka itp. Okoliczności powinno być tyle, ile jest rzędów na widowni lub stolików w klubie. Zebrane w odpowiednim momencie „telegramy" selekcjonujemy w kuluarach, aby najdowcipniejsze z nich zaprezentować widowni, która oklaskami wyłoni najlepszego autora. W wypadku, gdy impreza odbywa się w warunkach kawiarnianych przy stolikach, zastosować możemy inny wariant tej samej zabawy. Każdy stolik zaopatrujemy w kartę papieru, egzemplarz dowolnej gazety, nożyczki i odrobinę kleju. Również tutaj należy zredagować treść okolicznościowego programu z tym jednak, że treść powinna być ułożona i naklejona na kartce papieru — z liter wyciętych z gazety. Dodatkowe punkty otrzymują te drużyny, które obok dowcipnej treści zadbały również o ciekawą stronę graficzną swego „telegramu". Wręczenie nagród stanowi jak zwykle miły akcent końcowy konkursu. Rekwizyty: Taka ilość kartek papieru, aby starczyło dla każdego widza lub — w wypadku drugiego wariantu zabawy — taka ilość kartek papieru formatu A4 i egzemplarzy dowolnych, starych gazet, ile stolików znajduje się w klubie. Nie zapomnijmy również o słoikach kleju i nożyczkach — jeden komplet powinien wystarczyć dla 2—3 stolików.

ZAWODY O GROSIK
Uczestników zabawy dzielimy na dwie połowy. Najłatwiej przeprowadzimy konkurs, jeśli impreza odbywa się w sali widowiskowej — wtedy środkowe przejście sali dzieli automatycznie całość na lewą i prawą część widowni. W wypadku, gdy brak środkowego przejścia — tasiemka puszczona od środkowego widza pierwszego rzędu do środkowego widza ostatniego rzędu stanowić będzie „linię demarkacyjną". Skrajnie siedzącym widzom pierwszego rzędu wręczamy po jednym starym, męskim kapeluszu, który na sygnał prowadzącego zacznie wędrować wzdłuż rzędów Ś— z ręki do ręki, systemem spiralnym — aż do skrajnego widza ostatniego rzędu. Obowiązkiem każdego widza jest spenetrowanie własnych kieszeni i torebek w poszukiwaniu monet 1-, 2- i 5-groszowych, które należy wrzucić do kapelusza. Która część widowni wykaże się pokaźniejszą zbiórką „grosików" — ta wygrywa. Rolę rachmistrzów spełnią dwaj widzowie, reprezentujący obie połowy sali. Rekwizyty: Dwa męskie kapelusze lub czapki.

SZTAFETA Z LUFKĄ
Podział widowni — jak w poprzedniej zabawie. Każdy z widzów otrzyma przy wejściu po szklanej lufce (do nabycia za 20 groszy w kioskach „Ruch"). Wydatek ten należy wkalkulować w koszty ogólne imprezy. Skrajnie siedzącym widzom pierwszego rzędu wręczamy po jednej papierowej serwetce stołowej, która na sygnał prowadzącego zacznie wędrować od widza do widza wzdłuż rzędów — spiralnie przez wszystkie rzędy — aż do skrajnego widza ostatniego rzędu. Sprawa byłaby jednak zbyt prosta, gdyby serwetka wędrowała po prostu z ręki do ręki, dlatego lufki wręczone każdemu widzowi teraz się przydadzą, bowiem serwetkę należy podać sąsiadowi przy pomocy lufki (głęboki wdech utrzyma serwetkę u wylotu lufki). W chwili zetknięcia serwetki z lufką sąsiada, ten z kolei czyni wdech, aby przyssać serwetkę do swojej lufki — i tak dalej aż do końca. Która połowa widowni zdoła w ten sposób doprowadzić serwetkę do ostatniego widza ostatniego rzędu, ta wygrywa konkurs. Czas „wdechów" i „wydechów" wypełni orkiestra porcją zaplanowanej programem muzyki. Rekwizyty: Dwie serwetki papierowe (stołowe) oraz tyle szklanych lufek do papierosów, ilu widzów znajduje się na sali.

MECZ SIATKÓWKI
Drużynami rozgrywającymi między sobą mecz siatkówki będą dwie strony widowni. Siatkę zastąpi nam szeroka, kolorowa tasiemka rozpięta na wysokości około 1 m nad głowami widzów, dzieląca całą widownię na dwie połowy, a piłkę — duży nadmuchany balon. Dwóch sędziów — ustawionych po obu stronach widowni — notuje punkty karne dla drużyn. Prowadzący rzuca w pewnym momencie „piłkę" ze sceny na widownię — i mecz się zaczyna. Piłkę należy przerzucać przez taśmę, odbijając ją oburącz i dbając, aby nie upadła, gdyż za każdy upadek grozi punkt karny, sygnalizowany gwizdkiem przez sędziego danej drużyny. Punkty karne notuje — zgodnie z sygnalizacją sędziów — prowadzący, wypisując stan meczu na widocznej dla wszystkich tablicy. Mecz nie powinien trwać dłużej niż trzy-cztery minuty, aby nie znużyć uczestników. Mniejsza ilość punktów karnych zadecyduje o zwycięstwie sprawniejszej drużyny. Rekwizyty: Nadmuchiwany balon, kolorowa tasiemka odpowiedniej długości, dwa gwizdki dla sędziów, jedna tablica szkolna oraz kreda.

KTO DO NAS MÓWI
Współzawodniczy ze sobą podzielona na dwie części widownia. Organizatorzy przygotowali przed imprezą nagrane na taśmę magnetofonową, na przykład, dziesięć głosów powszechnie znanych postaci z TV, starając się jednak, aby treść wybranego fragmentu nie od razu samą swoją tematyką kojarzyła się z daną osobą. Co prawda, Wicherek mówi tylko o pogodzie, ale niekiedy w kontekście prognozy pogody wtrąca też kilka słów o jakimś pięknym okazie flory, a profesor Zin snuje refleksje i myśli o życiu, przemijaniu itp. Takie nietypowe fragmenty można znaleźć w programach prowadzonych przez Irenę Dziedzic, w „Monitorze" (Karol Małcużyński), w „Misiu z okienka" (Stanisław Wyszyński), w „Spotkaniach z przyrodą" (Hanna Dobrowolska), w „Słuchamy i patrzymy" (Janusz Cegiełła), w programie „Zrób to sam" (Adam Słodowy) i wielu innych. Prowadzący odtwarza kolejno króciutkie fragmenty głosów wyżej wymienionych osób, a widownia odgaduje, kto to mówi, przy czym punkt zdobywa ta strona widowni, z której padła pierwsza trafna odpowiedź. Zbiorowa nagroda, na przykład torba cukierków, będzie formą wyróżnienia dla najbardziej osłuchanej z TV stroną widzów. Rekwizyty: Nagrania magnetofonowe dziesięciu fragmentów wypowiedzi znanych postaci z telewizyjnego ekranu.

BRUNECI KONTRA BLONDYNI
Jak wskazuje sama nazwa, o laury pierwszeństwa walczyć będą między sobą widzowie-blondyni, przeciw widzom-brunetom, niezależnie od usytuowania przedstawicieli obu obozów na sali. Prowadzący ma przy sobie wykaz nazwisk słynnych ludzi z różnych dziedzin, którzy odznaczali się choć jednym z następujących szczegółów urody: nosili brodę, wąsy lub (najczęściej z konieczności) — łysinę. Zabawa polega na tym, aby natychmiast po odczytaniu przez prowadzącego kolejnego nazwiska słynnego człowieka z widowni padła błyskawiczna głośna odpowiedź, czym wymieniona postać się wyróżniała: brodą, wąsami czy łysiną. W zależności od tego, czy pierwsza poprawna odpowiedź pada z ust blondyna (blondynki) czy bruneta (brunetki), asystent prowadzącego notuje punkt na korzyść właściwej drużyny na stojącej obok tablicy. (Uwaga: Rudych proponuję zaklasyfikować do drużyny blondynów, zaś siwych lub łysych — w zależności od tego, jaki mieli ongiś kolor włosów.) Zwycięża ta drużyna, która udzieliła więcej poprawnych odpowiedzi. Ponieważ często się zdarza, że kilka osób rzuca odpowiedź prawie jednocześnie — wskazane jest, aby dwie—trzy osoby pomagały przeprowadzającemu w prawidłowym „wyłuskaniu" tych pierwszych trafnych odpowiedzi. A oto dla przykładu kilka postaci, spełniających wyżej postawione warunki: Amerykański aktor filmowy —- Yull Brynner (łysina). Hiszpański malarz ekscentryk — Salvadore Dali (wąsy). Pisarz polski — Ignacy Kraszewski (broda). Kompozytor radziecki — Igor Strawiński (łysina). Pisarz francuski — Honoriusz Balzac (wąsy). Król polski — Bolesław Chrobry (wąsy). Malarz hiszpański — Pablo Picasso (łysina). Pisarz rosyjski — Lew Tołstoj (broda, wąsy). Angielski aktor filmowy — Charlie Chaplin (wąsy). Angielski mąż stanu — Winston Churchill (łysina). Zwycięską drużynę można poczęstować cukierkami, dedykować jej najbliższy atrakcyjny utwór lub też powierzyć któremuś z widzów rolę „śpiącej babki", która z zawiązanymi chusteczką oczyma, trzymając w ręku nagrodę, sprowadzona zostaje na widownię i wręczy nagrodę pierwszemu widzowi, którego dotknie. Gdyby jednak „los" wyznaczył w ten sposób przedstawiciela nie tej drużyny, która wygrała, reszta widzów jako wyraz dezaprobaty woła głośno „O-o-o-o", co jest znakiem dla „ślepej babki", że źle trafiła. Dopiero kiedy wręczy nagrodę posiadaczowi właściwego koloru włosów, widownia nagradza ją oklaskami — i konkurs jest zakończony. Rekwizyty: Wykaz dziesięciu — dwunastu słynnych postaci z różnych dziedzin sztuki, nauki, literatury, historii, polityki itp., które nosiły brodę, wąsy lub miały łysinę. (Uwaga: w celu uniknięcia ewentualnych kwestii spornych byłoby dobrze, gdyby organizatorzy postarali się o wizerunki wybitnych postaci lub przygotowali „Małą encyklopedię powszechną PWN", w której prawie każde hasło omawiające zasłużonego człowieka zaopatrzone jest w jego fotografię.) Gdybyśmy wręczenie nagrody powierzyć chcieli „ślepej babce" — nie zapomnijmy o chusteczce do zawiązania jej oczu. .

TRUDNA SENTENCJA
Współzawodniczącymi z sobą zbiorowymi zawodnikami będą dwie strony widowni. Skrajnie siedzącym widzom pierwszego rzędu wręczamy zwinięty w rolkę pokaźnej długości pas papieru (o szerokości około 20 cm), na którym dużymi literami (w dużych odstępach między poszczególnymi literami) wypisane jest hasło lub sentencja o żartobliwej treści. Na przykład na pierwszej rolce umieścimy hasło: „Bądź wyrozumiały dla zwierzchnika — ty też od razu wszystkiego nie umiałeś". Na drugiej zaś znajdować się może następująca pouczająca sentencja: „Bucefał był na pewno koniem Aleksandra Wielkiego, a nie jak sądzisz — kim innym". Na dany przez prowadzącego znak obaj kapitanowie drużyn (czyli skrajnie siedzący widzowie pierwszego rzędu) trzymając koniec taśmy, podają ją swemu sąsiadowi, ten podaje ją dalej — z kolei taśma przechodzi do drugiego rzędu, aby znów systemem spiralowym dotrzeć do rzędu trzeciego — tak długo, aż cała rolka będzie rozwinięta. Zadanie obu stron widowni polega na tym, aby rozwijając rolkę, odczytywać jednocześnie treści tam wypisane i przekazywać je sobie z ust do ust, aż do tego widza, do którego dotarł sam koniec taśmy. Na nim też spoczywa obowiązek powstania z miejsca i głośnego zacytowania hasła wobec całej widowni. Która strona upora się szybciej z tym niełatwym zadaniem, ta uhonorowana zostanie fanfarą zwycięstwa w wykonaniu orkiestry. Rekwizyty: Dwie rolki papieru z odpowiednio dobranymi sentencjami lub hasłami. (Uwaga: Hasła zawierać powinny jednakową ilość liter, a rolki papieru zastąpić mogą dwie długie wstążki.)

ZAPAŁKOWI KOLEKCJONERZY
Dwaj zaproszeni panowie, reprezentujący obie strony widowni, otrzymują następujące zadania: W czasie trwania trzyminutowego utworu muzycznego, wykonywanego przez zespół występujący w programie, zawodnicy powinni zebrać (każdy od widzów swego „sektora") możliwie największą ilość pudełek od zapałek. Czas zakończenia zawodów to koniec utworu muzycznego. Obu panom wręczamy pokaźnych rozmiarów torebki plastykowe, do których wkładać będą zebrane pudełka. Podliczenie ilości pudełek to przedostatnia czynność konkursu, ostatnią bowiem będzie wręczenie nagrody temu zawodnikowi, który pochwalić się może większym „łupem". Tej stronie widowni, która ofiarniej wspomogła swego reprezentanta, dedykujemy następny numer w naszej imprezie. Rekwizyty: Dwie plastykowe torebki.

ĆWICZENIE CZYNI MISTRZA
Drużynami walczącymi o pierwszą, drugą i trzecią nagrodę będą tutaj zespoły siedzące przy poszczególnych stolikach w klubie. Każdy ze stolików zaopatrzyliśmy w zwyłe bibułkowe serwetki stołowe, które stanowić będą tworzywo dla kompozycyjnych czynności zawodników. Zadanie „stolikowych" drużyn polegać będzie na tym, aby z serwetek stołowych wykonać dowolny przedmiot: zwierzątko, zabawkę, pudełeczko, ozdobę choinkową itp. bez użycia kleju, nożyczek i innych pomocy. Skoro przy stoliku biesiadują co najmniej cztery osoby, spodziewać się należy, że wśród nich znajdzie się choć jeden złotoręki twórca. Po zebraniu gotowych już eksponatów prezentujemy je kolejno wszystkim obecnym, a autorzy trzech najciekawszych obdarowani zostają podzielnymi nagrodami, w których partycypować powinny również pozostałe osoby siedzące przy zwycięskich stolikach. Rekwizyty: Paczka papierowych serwetek stołowych.

SZAMPAŃSKI INTERES
Jeżeli nasza impreza wiąże się z jakimś jubileuszem lub radosnym świętem (np. z Dniem Kobiet) albo stanowi po prostu część artystyczną w czasie wieczorku karnawałowego, a posiadane fundusze pozwolą nam na zakup butelki szampana — spróbujmy uczestnikom imprezy zaproponować następujący „interes". Prowadzący demonstruje butelkę szampana, zachęcając obecnych do kupna atrakcyjnego towaru. Posiadaczem butelki może stać się każdy kto zdoła zebrać 10 groszy bilonu po jednym grosiku. Gdyby nikt nie dysponował środkami płatniczymi w tej formie, pójdźmy na ustępstwo i sprzedajmy szampan za 50 groszy — po 5 groszy. W wyniku takiej inwokacji zaczyna się na sali żywe poruszenie, bowiem każdy będzie się starał, aby zebrać potrzebną sumę. „Szampańskiego interesu" dobija to osoba, która pierwsza złoży na ręce prowadzącego z trudem zdobyte grosiki lub pięcio-groszówki. Rekwizyty: Butelka szampana.

SZUKAMY POLIGLOTÓW
Coraz powszechniejsze w naszym kraju wyjazdy rodaków za granicę skłaniają do refleksji, że ze znajomością języków obcych nie jest u nas najlepiej. W tym kontekście małym sprawdzianem będzie konkurs na ten temat. Na rozwieszonych w różnych miejscach estrady czy scenki kawałkach bristolu znajdują się powiedzonka, porzekadła czy przysłowia w różnych językach. Na przykład: „Morgenstunde hat Gold im Munde" (Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje), „La fortunę passe partout" (Fortuna kołem się toczy), „Nulla reguła sine exceptione" (Nie ma reguły bez wyjątku), „Inter arma silent musae" (W czasie wojny milkną muzy) itp. Napisów takich powinno być osiem — dziesięć a należy je wykonać czytelnie i najlepiej w różnych kolorach, aby stanowiły jednocześnie barwny akcent dekoracyjny. Prowadzący wskazuje kolejno wybrane sentencje. Zadanie widzów polega na tym, aby jak najszybciej podać głośno tłumaczenie danej sentencji na język polski. Z której strony padnie pierwsza prawidłowa odpowiedź, ta strona widowni uzyskuje punkt na korzyść swojej drużyny. Rekwizyty: Osiem — dziesięć, sentencji, porzekadeł lub przysłów w różnych językach obcych, wypisanych na kartonie lub bristolu.

CZY WIESZ, CO ZNACZY TWOJE IMIĘ?
W czasie imprezy stanowiącej świąteczną laurkę dla pań z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet zorganizować możemy następujący konkurs dla obu stron widowni, składającej się przeważnie z przedstawicielek płci pięknej. Prowadzący posiada przygotowaną listę najpopularniejszych imion żeńskich z wyjaśnieniem, skąd one pochodzą i jakie jest ich znaczenie. Na przykład: Aniela — z łaciny, znaczy „anioł", Anna — z hebrajskiego, znaczy „miła", Barbara — z łaciny, znaczy „cudzoziemka", Elżbieta — z hebrajskiego, znaczy „błogosławiona przez stwórcę", Eugenia — z greckiego, znaczy „dobrze urodzona", Ewa — z hebrajskiego, znaczy „dająca życie", Franciszka — ze staroniemieckiego, znaczy „wolność", Helena — z greckiego, znaczy „pociągająca, błyszcząca", Irena — z greckiego, znaczy „spokojna", Jadwiga — ze staroniemieckiego, znaczy „waleczna, wojownicza", Klara — z łaciny, znaczy „czysta", Małgorzata — z łaciny, znaczy „perła", Maria — z greckiego, znaczy „goryczą napełniona", Stefania — z greckiego, znaczy „myśląca", Teresa — z greckiego, znaczy „przyjemna", Urszula — z łaciny, znaczy „silna", Zofia — z greckiego, znaczy „mądrość". Prowadzący wymienia kolejno poszczególne imiona, notuje skrupulatnie, z której strony widowni padła pierwsza prawidłowa odpowiedź. Przewaga punktów zadecyduje o zwycięstwie lewej lub prawej strony widowni. Uwaga: Ponieważ zadanie nie należy do najłatwiejszych i niewielu ludzi zna pochodzenie i znaczenie swego imienia, zabawę przeprowadzić należy w wyrobionym środowisku. Rekwizyty: Wykaz popularnych imion żeńskich z wyjaśnieniami ich pochodzenia i znaczenia.

SZUKAMY SKARBU
Skarbu poszukiwać będziemy w czasie imprezy towarzyskiej w klubie. Do udziału w zabawie zachęcamy trzech panów — znawców urody kobiecej. Przed przystąpieniem do zabawy sporządziliśmy na trzech karteczkach trzy krótkie charakterystyki trzech pań wybranych spośród widzów. Charakterystyki powinny uwzględniać rzucające się w oczy cechy szczególne upatrzonej trójki, a więc: kolor włosów, uczesanie, kolor oczu, kolor i krój sukni. itp. Zgodnie z powyższymi założeniami przykładowa charakterystyka powinna wyglądać następująco: — szałowa blondynka — fryzura a la Violetta Villas, — przepastne oczy czarne, - suknia koloru neapolitańskiego nieba, lub: — drobna brunetka, — niepokojące zielone oczy, — czarujący uśmiech, — czarna obcisła sukienka, — duże czarne klipsy. Każdy z panów startujących do poszukiwania „skarbu" losuje jedną karteczkę, wnikliwie studiuje jej treść oraz zdecydowanie „rusza do akcji". Zwycięstwo przypadnie w udziale temu z zawodników, który pierwszy przyprowadzi na scenę odpowiednią panią. Nagrody dla trzech par powinny być podzielne, zaś panowie jako dodatkową nagrodę otrzymują prawo zaproszenia pań na kawę do swego stolika. Rekwizyty: Trzy charakterystyki pań wybranych z sali.

NAJTRUDNIEJSZY PIERWSZY KROK
Wielu młodych ludzi marzy o karierze aktorskiej. Niektórym to nie spełnione marzenie młodości towarzyszy do wieku dojrzałego. Wykorzystując zatem niewyżyte ciągoty sceniczne poniektórych bywalców naszej placówki, zaproponujmy w ramach imprezy rozrywkowej, aby na chwilę zwolnili od obowiązków „firmowego" konferansjera, przejmując jego rolę. W tym celu zapraszamy z każdej strony widowni po jednej osobie dowolnej płci. Zadanie wybranej dwójki polegać będzie na tym, aby możliwie atrakcyjnie zapowiedzieć po dwa numery zaplanowanego programu imprezy. Ze względu na konieczność przygotowania się do tego publicznego występu należy dać obu debiutantom aktorskiego fachu parę minut czasu na przemyślenie swoich występów. Ocenę „konferansjerów" powierzyć możemy na przykład obecnemu na imprezie reżyserowi teatru amatorskiego, w żadnym zaś wypadku konkurującym ze sobą stronom widowni, gdyż patriotyzm lokalny i chęć wygranej każe im niezależnie od wyników obiektywnych głosować na swego kandydata. Kryteriami oceny obu adeptów lekkiej muzy będą: — oryginalność stylu (bez prób naśladownictwa znanych ludzi estrady), — naturalność i wdzięk, — umiejętność nawiązania kontaktu z widownią, — poczucie humoru, — sztuka poprawnego posługiwania się językiem ojczystym. Przy tych wymaganiach trudno mechanicznie typować kandydatów do tej scenicznej konkurencji. Pozwólmy zatem, aby zgłosili się sami: ten z widzów, który zna trochę „rzemiosło" i posiada wyraźne skłonności do popisu, zgłosi się z pewnością na nasze serdeczne wezwanie.

SZUKAMY „KAWALARZY"
Z każdej strony widowni zapraszamy po trzech „kawalarzy". Aby jednak uniknąć ewentualności publicznego przekazu dowcipów niesmacznych, wulgarnych lub mało zabawnych — wodzirej po skompletowaniu drużyn udaje się z nimi za kulisy lub w inne odosobnione miejsce, aby uzgodnić repertuar. Czas konsultacji wypełnia zaplanowana programem pozycja imprezy. Należy zwrócić kandydatom na dowcipnisiów uwagę, aby każdy z prezentowanych kawałów dotyczył innej, wybranej przez zawodnika tematyki, aby forma przekazu była możliwie elegancka, a kawał krótki — gdyż w powodzi słów niecierpliwa widownia gotowa zgubić puentę. Przed prezentacją uzgodnionego repertuaru powołujemy „galerię sprawiedliwych", czyli po trzech neutralnych przedstawicieli obu stron widowni, którzy zajmą się kwalifikacją i oceną popisów „kawalarzy". Po każdym występie, „galeria" oceniając delikwenta podnosi w górę przygotowane przed imprezą tabliczki, na których znajdują się punkty cyfrowe, napisy „tak" lub „nie" albo też śmieszne, uproszczone rysunki twarzy roześmianej, neutralnej lub też wyraźnie znudzonej. Do wodzireja — oprócz prezentacji naszych amatorów — humorystów należy również zapisywanie wyników oceny „galerii" oraz podsumowanie punktów, nie mówiąc już o wręczeniu zróżnicowanych pod względem wartości nagród całej szóstce uczestników. Udekorowanie zwycięskiej drużyny szarfami z wybranym napisem na przykład „Kawalarz na medal", „Kawalarz na sto dwa", „Mistrz humoru" stanowić będzie klamrę zamykającą ten zaimprowizowany kącik humoru. Rekwizyty: Szarfy z odpowiednim napisem, tabliczki.

PANIE MAJĄ PIERWSZEŃSTWO
Spodziewać się należy, że każdy widz z poczuciem humoru zabawie tej przyklaśnie, a ponieważ zakładamy, że poczucie humoru naszych bywalców jest warunkiem podstawowym gwarantującym powodzenie imprez rozrywkowych — zaproponujmy obu stronom widowni małą „przesadzankę". Wywoła ona co prawda dużo zamieszania i ruchu na widowni, lecz uaktywni prawie wszystkich obecnych na sali. Zadanie dla lewej i prawej strony widowni polegać będzie na tym, aby na sygnał wodzireja przy akompaniamencie pobudzającej muzyki wszystkie panie na sali zajęły miejsca -.w pierwszych rzędach widowni — zaś panowie usytuowali się w tylnych rzędach. Która ze stron pierwsza siądzie w nowym szyku, uhonorowana zostanie jako sprawniejsza fizycznie trzykrotnym „hip-hip-hurra" przez stronę powolniejszą. Wodzirej — o ile jest nim mężczyzna — może uzasadnić swoją prośbę wrodzoną słabością do płci pięknej i chęcią nawiązania z żeńską częścią widowni bliższego i bardziej bezpośredniego kontaktu. Wracając do nagród może wynagrodzić'dodatkowo stronę bardziej sfeminizowaną, czyli tę, gdzie jest więcej kobiet. Może to być dedykacja piosenki w wykonaniu czołowego solisty występującego w programie.

MUZYCZNE GONITWY
Następna konkurencja — w starym stylu — polegać będzie na odśpiewaniu przez obie współzawodniczące strony widowni wybranego kanonu, czyli wielogłosowego utworu wokalnego, w którym poszczególne głosy zachowują się ściśle według przepisanych reguł. Najpierw rozpoczyna swoją melodię tylko jeden głos, po pewnej chwili — w określonym takcie dokładnie z tą samą melodią wchodzi głos drugi, potem z tą samą melodią głos trzeci itp., w zależności od tego, na ile głosów został kanon napisany. Dla wykonania tego niełatwego muzycznego zadania powołujemy dla każdej strony dyrygenta, najlepiej byłego „piątkowicza" na lekcjach śpiewu w szkole. Wstępnym zadaniem dla obu wytypowanych „mistrzów batuty" będzie dokonanie podziału swojej strony widowni na grupy oraz wyjaśnienienie zasad śpiewania kanonu. Nie zaszkodzi również mała powtórka dawno nie śpiewanych tekstów, jak na przykład: Panie Janie, Panie Janie, rano wstań, rano wstań, wszystkie dzwony biją, wszystkie dzwony biją, bim-bam-bom. łub też tekstu piosenki harcerskiej: Plonie ognisko w lesie, wiatr smętną piosenkę niesie, przy ogniu zaś drużyna gawędę rozpoczyna, czuj-czuj-czuwaj, czuj-czuj-czuwaj rozlega się dokoła czuj-czuj-czuwaj, czuj-czuj-czuwaj radosne echo woła. Po tym wstępnym instruktażu przystępujemy do właściwego zadania: Obie strony widowni — zgodnie z zaleceniami dyrygenta — zaczynają śpiewać swoją łamigłówkę muzyczną. Ocenę powierzyć możemy występującemu w programie zespołowi muzycznemu jako gronu ludzi najbardziej w sprawach muzycznych kompetentnemu, nagrodę zaś uzyska dyrygent strony bardziej muzykalnej. Rekwizyty: Batuta, ewentualnie podest dla dyrygenta.

WIEDZĄ SĄSIEDZI, NA CZYM KTO SIEDZI
W imprezie rozrywkowej, w której cały program podporządkowany został współzawodnictwu między obiema stronami widowni, obustronne „obszczekiwanie się", czyli pisanie paszkwili jednej strony na drugą będzie miało pełne uzasadnienie. Narzędzia pracy, czyli karteczki i ołówki, zostały złożone w widocznym dla wszystkich miejscu, aby każdy z widzów, w chwili gdy olśni go twórcza myśl, mógł sięgnąć po ołówek i rzucić małe „oszczerstwo" na stronę swoich przeciwników. Wodzirej dla pobudzenia wyobraźni zacytować może kilka przykładów: „Kiedy lewa wpada w trans — prawa strona nie ma szans". „Sprawa to już przesądzona, że zwycięży prawa strona". „Każdy z głową to uznaje, że ci z prawej to mazgaje". „Tęga mina, pusta głowa — klęska lewej już gotowa". „Oka jeden rzut wskazuje, że ci z prawej to niechluje". „Między nami niech zostanie, że tym z lewej sprawim lanie". Paszkwile dotyczyć mogą różnych wad i ułomności przeciwników, ich słabej kondycji fizycznej, braku poczucia humoru lub edukacji ogólnej itp, byleby były sformułowane z umiarem i taktem i nie obrażały nikogo z obecnych. Przed każdą ze stron ustawiamy urnę (mogą to być z powodzeniem dwa tekturowe pudełka po ubuwiu pomalowane na wesołe kolory lub oklejone dowcipnymi wycinkami z pism ilustrowanych) i do niej autorzy wrzucać będą gotowe już „literackie tworzywo". Wysiłki obu stron, aby trafnym, ciętym słowem najskuteczniej zgnębić przeciwnika, trwają od początku imprezy, ale dopiero w jej połowie obie urny za sprawą wodzireja znikają za kulisami, gdzie dokonujemy wnikliwej selekcji, wyłączając paszkwile nieprzydatne do publicznego przekazu. Odczytanie najdowcipniejszych wybranych paszkwili kończy tę wyzwalającą prawdziwą pasję pokonania przeciwnika konkurencję. Zbiorową nagrodą i formą uznania dla strony o bardziej celnym piórze niechaj będzie trzykrotne pełne uznania „nip, hip, hurra" od strony pokonanej. Rekwizyty: Dwie urny (pudełka z wyciętym otworem), karteczki papieru oraz ołówki.

EKSPONAT DLA HOBBYSTY
Do udziału w zabawie zapraszamy po trzy osoby z każdej strony widowni. Zdarzyć się może, że zgłosi się nam szczęśliwie autentyczny hobbysta — jeśli nie, potraktujmy ten konkurs jako żartobliwą formę zachęty do pouczającego zbieractwa. Pożyteczną formą uboczną naszej zabawowej propozycji będzie bieg zawodników do wTidowni, bieg ten ułatwi — zwłaszcza panom z brzuszkami i paniom dbałym o piękną linię — osiągnięcie wymarzonej sylwetki. Myliłby się jednak ten, kto by przypuszczał, że zawodnicy biegać będą po sali wyłącznie dla zrzucenia zbytecznych kilogramów. Celem zasadniczym bowiem będzie zbieranie przez uczestników konkursu od „swojej" strony widowni dowolnych przedmiotów, mogących stanowić atrakcyjne eksponaty dla hobbystów. Dobór przedmiotów możemy pozostawić przypadkowi, będzie jednak lepiej, jeżeli określimy, jakiego typu przedmioty będą szczególnie mile widziane. I tak na przykład znaczki pocztowe, pudełka od zapałek, różne bilety, długopisy, monety zagraniczne, a także polskie monety jedno- i pięciogroszowe. Przed ruszeniem zawodników do akcji wodzirej określa ściśle czas jej trwania (np. czas wykonania następnego utworu muzycznego w programie) i wręcza całej szóstce hobbystów po jednej torebce plastykowej, do której wkładać będą zebrane przedmioty. Zadaniom czynnościowym, które angażują całą widownię, towarzyszyć powinien utwór instrumentalny, a nie występ solisty, gdyż czynny udział całej widowni uniemożliwia jej wysłuchanie w skupieniu prezentowanej pozycji. Prezentacja zebranych okazów odbywa się na scenie, przy czym dodatkowe punkty zdobywa ten z zawodników, który potrafi swoje zbiory ciekawiej zaprezentować, podając miejsce pochodzenia (np. monety), szczegóły historyczne (np. znaczki) itp. Jeżeli przy placówce będącej inicjatorem i organizatorem imprezy działają na przykład kółka zainteresowań, to w tym wypadku aktyw reprezentujący własnych „firmowych" hobbystów powinien w czasie imprezy przejąć na siebie zaszczytną rolę jurorów. Po ustaleniu lokat i wręczeniu nagród nie zapomnijmy, aby zebrane przedmioty powróciły do prawowitych właścicieli. Wystarczy, aby ogłosić pięciominutową przerwę na papierosa, by zainteresowani odebrali od „zbieraczy" swoją własność. Rekwizyty: Sześć torebek plastykowych.

GWIAZDKOWA SZTAFETA
W okresie świąt Bożego Narodzenia, kiedy zewsząd zaczynają nas otaczać akcesoria zimowego święta, kiedy panuje nastrój oczekiwania choinkowych wzruszeń — akcentem podkreślającym ten klimat będzie „gwiazdkowa sztafeta". Obu skrajnie siedzącym widzom pierwszego rzędu (o ile oczywiście obie strony widowni dzieli środkowe przejście) wręczamy po pudełku zapałek i jednym „zimnym ogniu". Przed sygnałem startu zapalają oni otrzymany „zimny ogień" tak, oby zaczął iskrzyć. W tym momencie gwiazdkowy rekwizyt podawany jest z rąk do rąk wzdłuż rzędów systemem spiralnym tak długo, aż zgaśnie. Zwycięża ta strona, która zdoła przekazać dalej palący się „ogień". Ostatnie i-skrzenia sygnalizują koniec sztafety. Na tej samej zasadzie w okresie karnawału wędrować może wzdłuż rzędów zwykła serpentyna: skrajnie siedzący widzowie pierwszych rzędów trzymając jej koniec, przekazują rolkę serpentyny dalej wzdłuż rzędu pierwszego, ostatni widz pierwszego rzędu podaje ją do drugiego rzędu itd. Do okrzyku zwycięstwa upoważniamy tego z widzów, do którego dotarł sam koniec kolorowej tasiemki papieru. Aby było zabawniej, możemy starać się ponownie zwinąć serpentynę w rolkę: wędruje ona teraz w odwrotnym kierunku Ś— od ostatniego widza do tego, który dał początek zabawie. Eekwizyty: Dwa pudełka zapałek, dwa „zimne ognie" lub dwie rolki serpentyny. Uwaga: Aby zabawa się udała należy przedtem wypróbować, czy „zimne ognie" nie są wilgotne lub zwietrzałe.

CO SIĘ TU ZMIENIŁO
Zapraszamy z widowni dwie osoby spostrzegawcze lub też takie, które sobie tę właściwość przypisują. Zadanie wstępne: Należy dokładnie przyjrzeć się wszystkim osobom zajmującym pierwszy rząd i zarejestrować możliwie dużo szczegółów w czasie nie dłuższym niż jedna minuta. Zanim zawodnicy przystąpią do właści-• wego zadania, odprowadzamy ich poza zasięg naszego głosu. W czasie ich nieobecności wodzirej wyjaśnia wszystkim obecnym, na czym zabawa polega: dokonujemy po 10 rzucających się w oczy zmian w każdym pierwszym rzędzie (po lewej i po prawej stronie). A oto przykłady: — parze, która dotąd siedziała obok siebie zupełnie obojęt nie, każemy się czule chwycić za ręce i udawać parę zako chaną; — mamę, która przyszła na imprezę z córeczką prosimy, aby wzięła dziecko na kolana (w wyniku czego sąsiednie miejs ce zostało zwolnione); — panią z kapeluszem na głowie, namawiamy, aby zdjęła nakrycie głowy i złożyła je na kolanach sąsiada lub sąsiadki; — wszystkie damskie torebki będące własnością pań tego rządu składamy na kolanach najmasywniej zbudowanych pa nów w obu pierwszych rzędach; — panu w okularach proponujemy, aby na chwilę zdjął oku lary i schował je do kieszonki; — innego pana dekorujemy przypinając mu sztuczny kwiat do butonierki; — jeżeli propozycja założenia marynarki tyłem do przOou nie spotka się z odmową wybranego pana, spróbujmy i taką zmianę wprowadzić w pierwszym rzędzie. Pamiętajmy jednak o tym, aby dokonane przez nas zmiany były łatwo dostrzegalne (np. zdjęcie przez którąś z pań dyskretnie broszki lub założenie prawej nogi na lewą zamiast odwrotnie może być nie zauważone przez zawodników). Po uzgodnieniu zmian prosimy kolejno naszych delikwentów, aby podzielili się z resztą widowni swymi spostrzeżeniami. Każdej trafnej identyfikacji towarzyszy fanfara zespołu muzycznego lub co najmniej tak zwany tusz. O zwycięstwie jednej stroszego rzędu (o ile oczywiście obie strony widowni dzieli środkowe przejście) wręczamy po pudełku zapałek i jednym „zimnym ogniu". Przed sygnałem startu zapalają oni otrzymany „zimny ogień" tak, oby zaczął iskrzyć. W tym momencie gwiazdkowy rekwizyt podawany jest z rąk do rąk wzdłuż rzędów systemem spiralnym tak długo, aż zgaśnie. Zwycięża ta strona, która zdoła przekazać dalej palący się „ogień". Ostatnie iskrzenia sygnalizują koniec sztafety. Na tej samej zasadzie w okresie karnawału wędrować może wzdłuż rzędów zwykła serpentyna: skrajnie siedzący widzowie pierwszych rzędów trzymając jej koniec, przekazują rolkę serpentyny dalej wzdłuż rzędu pierwszego, ostatni widz pierwszego rzędu podaje ją do drugiego rzędu itd. Do okrzyku zwycięstwa upoważniamy tego z widzów, do którego dotarł sam koniec kolorowej tasiemki papieru. Aby było zabawniej, możemy starać się ponownie zwinąć serpentynę w rolkę: wędruje ona teraz w odwrotnym kierunku — od ostatniego widza do tego, który dał początek zabawie. Rekwizyty: Dwa pudełka zapałek, dwa „zimne ognie" lub dwie rolki serpentyny. Uwaga: Aby zabawa się udała należy przedtem wypróbować, czy „zimne ognie" nie są wilgotne lub zwietrzałe.

CO SIĘ TU ZMIENIŁO
Zapraszamy z widowni dwie osoby spostrzegawcze lub też takie, które sobie tę właściwość przypisują. Zadanie wstępne: Należy dokładnie przyjrzeć się wszystkim osobom zajmującym pierwszy rząd i zarejestrować możliwie dużo szczegółów w czasie nie dłuższym niż jedna minuta. Zanim zawodnicy przystąpią do właści-• wego zadania, odprowadzamy ich poza zasięg naszego głosu. W czasie ich nieobecności wodzirej wyjaśnia wszystkim obecnym, na czym zabawa polega: dokonujemy po 10 rzucających się w oczy zmian w każdym pierwszym rzędzie (po lewej i po prawej stronie). A oto przykłady: — parze, która dotąd siedziała obok siebie zupełnie obojęt nie, każemy się czule chwycić za ręce i udawać parę zako chaną; — mamę, która przyszła na imprezę z córeczką prosimy, aby wzięła dziecko na kolana (w wyniku czego sąsiednie miejsce zostało zwolnione); — panią z kapeluszem na głowie, namawiamy, aby zdjęła nakrycie głowy i złożyła je na kolanach sąsiada lub sąsiadki; — wszystkie damskie torebki będące własnością pań tego rządu składamy na kolanach najmasywniej zbudowanych pa nów w obu pierwszych rzędach; — panu w okularach proponujemy, aby na chwilę zdjął oku lary i schował je do kieszonki; — innego pana dekorujemy przypinając mu sztuczny kwiat do butonierki; — jeżeli propozycja założenia marynarki tyłem do przocu nie spotka się z odmową wybranego pana, spróbujmy i taką zmianę wprowadzić w pierwszym rzędzie. Pamiętajmy jednak o tym, aby dokonane przez nas zmiany były łatwo dostrzegalne (np. zdjęcie przez którąś z pań dyskretnie broszki lub założenie prawej nogi na lewą zamiast odwrotnie może być nie zauważone przez zawodników). Po uzgodnieniu zmian prosimy kolejno naszych delikwentów, aby podzielili się z resztą widowni swymi spostrzeżeniami. Każdej trafnej identyfikacji towarzyszy fanfara zespołu muzycznego lub co najmniej tak zwany tusz. O zwycięstwie jednej strony nad drugą zadecyduje przewaga trafnie zauważonych zmian. Odmiennym sprawdzianem spostrzegawczości może być na przykład próba określenia wszystkich cech indywidualnych poszczególnych członków występującego w programie zespołu muzycznego (szczegóły urody, u-brania, sposobu bycia na estradzie itp.). W tym celu niczego nieświadomych zawodników zapraszamy na estradę ustawiając ich tyłem do zespołu muzycznego. Teraz każdy z nich kolejno przekazuje widowni swoje spostrzeżenia o grającym kolektywie. Zwycięża autor bardziej wnikliwych, precyzyjnych i z poczuciem humoru sformułowanych obserwacji.

ZADANIE ZE ZNAKIEM ZAPYTANIA
Na scenie ustawiamy dwie tablice z rozpiętymi na nich arkuszami bristolu. Pamiętać musimy również o dwóch grubych mazakach lub węgielkach jako narzędziach pracy dla przyszłych „rysowników". Dobrze byłoby, aby przed imprezą przygotować do tej roli dwóch zdolnych członków kółka artystycznego, działającego przy placówce, gdyż przypadkowy dobór zawodników z widowni może nie zapewnić nam udanej zabawy. Wbrem pozorom głównymi bohaterami rozgrywanej konkurencji nie będą jednak dwaj zaproszeni plastycy, ale dwie strony widowni, które nie wtajemniczone w treść mającego powstać dzieła, śledzą każdy ruch „rysowników", aby jak najszybciej odgadnąć, co będzie treścią powstającego na arkuszach rysunku. Praca twórcza odbywa się jednocześnie przy obu stanowiskach roboczych przy dyskretnym akompaniamencie muzycznym. Zwycięża ta strona widowni, która pierwsza odgadnie jeszcze przed ukończeniem rysunku jego treść ostateczną. Uwaga: Treści rysunków powinny być możliwie proste i nieskomplikowane, na przykład uproszczony pojazd kosmiczny, model określonego samochodu, określone zwierzę, „profesor Filutek" Lengrena, Bóg z cyklu Effela „Stworzenie świata", zakochany młodzieniec z rysunków Peyneta, rozbójnik Rumcajs z czechosłowackiego filmu rysunkowego, Syrenka lub Nike Warszawska itp. Indywidualne nagrody wręczamy tym widzom, którzy pierwsi trafnie odgadli treść powstającego rysunku. Rekwizyty: Dwie tablice, dwa arkusze bristolu, dwa mazaki lub węgielki.

KACZKI DZIENNIKARSKIE
Tę konkurencję rozegrać możemy tylko w warunkach klubowych, gdy uczestnicy zabawy siedzą przy stolikach. Organizatorzy przygotowują taką ilość kartek i przyborów do pisania, aby starczyło dla wszystkich stolików. Każdy stolik stanowi oddzielną drużynę, która typuje swojego kapitana. Zadanie jest proste: każda drużyna — w czasie określonym przez wodzireja — powinna zredagować odpowiedni dział gazety na przykład kronikę kulturalną, kronikę wypadków, dział sportowy, kącik mody, dział ogłoszeń różnych, poradnik życia codziennego, dział reklamowy itd. Gotowe już „materiały prasowe" zbierają kapitanowie poszczególnych drużyn, zaś wodzirej, wraz ze swymi pomocnikami, na wszelki wypadek przed publicznym odczytaniem przegląda i selekcjonuje „dziennikarskie tworzywo". Dopuszczone do publikacji materiały w trosce o piękne podanie tekstu odczytać mogą na przykład członkowie zespołu żywego słowa, o ile taki mamy pod ręką. Zwyciężają te trzy drużyny stolikowe, które wykażą tak zwany lwi pazur w dziennikarskim fachu, wyobraźnię i poczucie humoru. O lokatach zadecydują zróżnicowane swym nasileniem oklaski wszystkich obecnych — dopiero potem przedstawiamy autorów wyróżnionych działów. Proponowana zabawa wzbudza wesołość wśród widowni, jeżeli redagowane działy mają być na przykład częścią składową numeru prima-apriliso-wego. Rekwizyty: Karteczki, przybory do pisania, spis działów prasy codziennej. PING-PONG MELODII W momencie, gdy w miłej i swojskiej atmosferze imprezy rozrywkowej pierwsze lody zostały przełamane, zachęćmy rozbawioną widownię do udziału w licytacji melodii i piosenek o określonej tematyce. Aby zainspirować obie strony widowni do podjęcia muzycznych zawodów, hasło wywoławcze rzuca wodzirej: kolejno każda strona śpiewa urywek piosenki, pieśni, arii operetkowej, a nawet operowej, w których tekście przewija się umówiony element. Zaczyna oczywiście jedna osoba, która pierwsza „znalazła" potrzebną melodię, natychmiast podchwytuje ją cała zainteresowana strona widowni. Licytacja trwa tak długo, aż któraś ze stron zrezygnuje z dalszej walki. A oto proponowane tematy naszej licytacji spod znaku pięciolinii oraz po kilka przykładów na dowód, że nie trudno o proponowane skojarzenia.

PRZEBOJE PRZEDWOJENNE
„Co nam zostało z tych lat", „Miłość Ci wszystko wybaczy", „Całuję Twoją dłoń Madame", „Kiedy znów zakwitną białe bzy", „Jesienne róże", „Bluzeczka zamszowa", „Już nigdy", „W maleńkiej cichej tej kawiarence", „Ramona", „Umówiłem się z nią na dziewiątą", „Ja się boję sama spać", „Ta mała piła dziś".

PIOSENKI Z „KWIATKIEM"
„Siedem czerwonych róż", „Chryzantemy złociste", „Bukiecik fiołków", „Kiedy znów zakwitną białe bzy", „Czerwone maki pod Monte Casino", Pieśń „Róże purpurowe" z operetki „Gasparone" Millockera, Aria z operetki „Wiktoria i jej huzar", Abrahama pt. „Niedługo bzy zakwitną", Aria Don Josego „z kwiatkiem" z opery „Carmen" Bizeta.

WIDOKÓWKI I PEJZAŻE MUZYCZNE
„To śpiewa Paryż", „Akropolis", „Arivederci, Roma", „Czy pamiętasz tę noc w Zakopanem", „Jak przygoda to tylko w Warszawie", „Dzieci Pireusu", „Mkną po szynach niebieskie tramwaje", „A gdybym się jeszcze urodzić raz miał", „Pamiętasz Capri", „Wróć do Sorrento", „Wiedeń miasto moich marzeń" — walc Rudolfa Sieczyń-skiego, „Opowieści lasku Wiedeńskiego" — walc Jana Straussa.

SKODKI LOKOMOCJI W PIOSENKACH
„Czerwony autobus", „Mkną po szynach niebieskie tramwaje", „Kolejarze wąskotorowi", „Wczasowy pociąg", „Jedzie pociąg z daleka", „Wio, koniku", „Statek do Młocin", „Taczanka", „Wejdź do gondoli" — pieśń z operetki Jana Straussa „Noc w Wenecji".

KOLOROWE PIOSENKI
„Chryzantemy złociste", ' „Zielony mosteczek", „Czerwony autobus", „Oczy czarne", „Złoty pierścionek", „Siedem czerwonych róż". Propozycje te nie wyczerpują rejestru możliwości, gdyż bogaty repertuar zawierać będą także inne hasła (np. piosenki o miłości, piosenki dziecięce itd.). W dowód uznania dla zwycięskiej strony widowni widz najstarszy lub też najbardziej aktywny w zabawie otrzyma prawo wyboru utworu, który wykona dla niego orkiestra biorąca udział w imprezie.

MUZYCZNE WYCINANKI
W kręgu melomanów możemy się pokusić o poważniejszą zabawę muzyczną, nie zatracając przy tym charakteru miłej rozrywki. Konkurs ten zaproponować możemy zarówno naszym gościom w klubie, jak i w sali widowiskowej. W pierwszym wypadku drużynę stanowić będzie stolik, w drugim zaś — rząd na widowni. Jedyna trudność polega na tym, że niezbędny będzie tu udział doświadczonego zespołu muzycznego, który potrafi odtworzyć popularne pozycje tak zwanej muzyki poważnej. Brak takiego zespołu nie wyklucza jednak możliwości realizacji naszych zamierzeń, bowiem z powodzeniem zastąpi go biegły w swym fachu pianista, a w najgorszym wypadku nagrane na taśmę magnetofonową fragmenty wybranych utworów. Dla każdej bowiem drużyny (stolika lub rzędu na widowni) przygotowujemy i odtwarzamy krótki, charakterystyczny fragment popularnego utworu muzycznego. Na przykład: „Poemat" Fibicha, „Humoreska" Dworzaka, „Lekka kawaleria" Suppego, „Walc" Brahmsa, „Dla Elizy" Beethovena, „Czardasz" Montiego, „Marzenie" Schumanna, „Pstrąg" Schuberta, „Ave Maria" Schuberta lub Gounoda, „Marsz turecki" Mozarta itd. Zadanie poszczególnych drużyn polega na tym, aby po wysłuchania „swego" fragmentu zbiorowo lub przez któregoś ze swoich członków odtworzyły wysłuchany fragment, przy czym — za odśpiewanie drużyna otrzymuje jeden punkt, — za zagwizdanie — dwa punkty, — za instrumentalne odtworzenie (na pianinie) — trzy punkty. Pretendentami do trzech przygotowanych nagród będą te trzy drużyny, które wykazały się największą ilością zdobytych punktów.

SZEPTANY TELEFON
Znaną z lat dziecinnych zabawę w „głuchy telefon" zastosować możemy z powodzeniem w imprezie rozrywkowej, zachowując tradycyjny mechanizm przekazu, a zmieniając jedynie treść szeptanej plotki, aforyzmu, przysłowia, sloganu, hasła czy też opinii o programie. Zabawę rozpoczynają skrajnie siedzący widzowie pierwszego rzędu, przekazując szeptem otrzymaną od wodzireja w zaklejonej kopercie treść swojemu sąsiadowi, ten z kolei powtarza zasłyszane zdanie osobie siedzącej obok i tak dalej, systemem spiralnym przez wszystkie rzędy, aż do ostatniego widza ostatniego rzędu, który błyskawicznie podbiega ze swojego miejsca na estradę, aby głośno wszystkim obecnym przekazać usłyszaną treść. Należy się spodziewać, że po tak długiej wędrówce pierwowzór ulegnie niemałym zniekształceniom, toteż wygrywa bardziej sprawny telefon — czyli ten, który szybciej i możliwie w formie oryginalnego brzmienia przekazał nadaną na początku wiadomość. Inwencji organizatorów pozostawiamy wymyślenie treści telefonu. Pamiętać jednak należy o tym, aby był on zwięzły, dowcipny i powiązany ze środowiskowymi aktualiami. Rekwizyty: Dwie zaklejone koperty z hasłem.

RUNDA HONOROWA
Niezbędnym warunkiem przeprowadzenia tej zabawy jest zapewnienie nie tylko środkowego przejścia dzielącego dwie strony widowni, lecz również przejść bocznych po obu stronach oraz za tylnymi, ostatnimi rzędami. Dwóch zawodników broniących honoru swojego sektora ustawiamy obok siebie w środkowym przejściu na wysokości pierwszego rzędu. Każdemu z nich wręczamy dużą, gumową piłkę. Sygnałem rozpoczęcia „rundy honorowej" będzie początek granej przez zespół muzyczny wesołej i skocznej melodii, w takt której nasi wybrańcy, kozłując przed sobą piłki, obiegają dookoła cały swój sektor — aż do powrotu na miejsce startu. Piłki mogą zastąpić tradycyjne worki, przypominając dawno być może zapomnianą konkurencję z obozów harcerskich, tak zwane biegi w workach. Jeśli do konkurencji pragniemy zaprosić panie, rolę rekwizytów spełnią na przykład dwa kosze, które, zgodnie ze zwyczajami kobiet wschodu, obie panie ustawiają na głowie. Bez podtrzymywania rękami tego nietypowego bagażu obie panie powinny możliwie szybko i z gracją pokonać wyznaczoną im trasę. Każdej z proponowanych konkurencji towarzyszy żwawa, pobudzająca do zwiększenia tempa muzyka. Wodzirej zaś — bacznie śledząc wyścig zawodników — sygnalizuje każde ich potknięcie przeciągłym gwizdkiem, notując jednocześnie na tablicy lub karteczce osiągnięte wyniki. Wygrywa ten zawodnik, który wyprzedzi swego konkurenta wcześniejszym przybyciem do miejsca startu. Rekwizyty: Dwie gumowe piłki, dwa worki lub dwa kosze.

AMBARAS ZE SKAKANKĄ
W sztafecie ze skakanką prześcigać się będą dwie drużyny złożone z dwóch pierwszych rzędów na widowni. Każdy z rzędów deleguje na scenę dwóch swoich przedstawicieli, którzy ustawiają się twarzą do siebie, profilem do widowni, aby na znak dany przez wodzireja wprawić w ruch otrzymane skakanki. Teraz kolej na pozostałych widzów rozpierających się w pierwszych rzędach: każdy z nich kolejno ile sił w nogach biegnie na estradę, przeskakuje przez skakankę — i czym prędzej wraca na swoje miejsce, uprawniając tym samym siedzącego obok sąsiada do podjęcia biegu na estradę. Oklaski oraz nagrodę zbiera ta strona, która wyprzedzi konkurentów bardziej ospałych. Przed przeprowadzeniem zabawy sprawdzić należy, czy w obu rzędach zasiadła taka sama liczba widzów. W dbałości o bezpieczeństwo zawodników pamiętajmy też, aby dostęp na estradę był wygodny oraz aby usunąć z trasy biegu wszystkie ewentualne przeszkody. Wspomnieć jeszcze wypada o podkładzie muzycznym, który wypełni czas sportowych popisów obu drużyn, oraz o podzielnych nagrodach, satysfakcjonujących zgodnie z zasługami obie startujące drużyny. Rekwizyty: Dwie skakanki.

SZTAFETA Z PODWIĄZKĄ
Zbiorowym bohaterem proponowanego tutaj zręcznościowego konkursu będą widzowie zajmujący miejsca w pierwszym rzędzie — po lewej i prawej stronie od środkowego przejścia. Osobom skrajnie siedzącym wrę-1 • czarny po jednej nietypowej podwiązce nie przypominającej co prawda w niczym frywolnego rekwizytu z wodewilu, lecz spełniającej rolę zasadniczą w pokazie sprawności ruchowej, której za chwilę będziemy świadkami. Z szerokiej gumy należy uszyć dwie podwiązki na tyle obszerne, aby przeciętnej tuszy człowiek mógł przez nie... przejść od stóp do głów. Zdecydowane uderzenie perkusisty w czynele oznacza początek sztafety: rozpoczynają pierwsi z brzegu widzowie, aby po przeciśnięciu się przez gumową obręcz przekazać ją sąsiadowi, który czynność powtarza i w pośpiechu oddaje ją kolejnemu sąsiadowi. Karkołomne zmagania się z podwiązką wywołują wiele uciechy, zwłaszcza gdy przyjdzie kolej na osobę trochę nieporadną lub o pokaźniejszej tuszy. Drużyna, która pierwsza przejdzie przez podwiązkę, składa piękny, zbiorowy ukłon za pełne uznania oklaski otrzymane od strony pokonanej. Dla podtrzymania zaś świetnej kondycji sportowej otrzymuje z rąk wodzireja kaloryczną słodką nagrodę (np. kilogram cukierków w torebce plastykowej). Rekwizyty: Dwie podwiązki o długości 60—80 cm. GRA W KOŚCI Nasza gra w kości będzie miała zupełnie inny przebieg niż ta prastara, znana od wieków, w której zdarzało się nieostrożnym graczom samemu diabłu duszę zaprzedać. Na środku sceny — przy samej rampie — ułożyliśmy nagrodę, o którą zabiegać będą dwaj wybrani gracze. Obu wybrańcom wręczamy kubek z kostką do gry, ustawiając ich (graczy) na linii startu, czyli w środkowym przejściu widowni na wysokości ostatniego rzędu. Kolejno każdy z graczy wyrzuca kostkę do gry na podłogę, posuwając się o tyle rzędów do przodu, ile oczek udało mu się wyrzucić. Każdy rzut zatem posuwa zawodników coraz bliżej sceny: który z nich pierwszy do niej dotrze, ten stanie się posiadaczem czekającej tam nagrody. Rekwizyty: Dwie duże kostki z kartonu lub dwie normalne kostki do gry oraz dwa kubeczki plastykowe. Uwaga: Ze względu na to, iż małe kostki będą niewidoczne dla siedzących w rzędach kibiców, byłoby lepiej, aby plastyk wykonał dwie duże kostki z kartonu, z ogromnymi, widocznymi z daleka oczkami.

W POSZUKIWANIU SOBOWTÓRA
Wszelka improwizacja ma szanse powodzenia, jeśli jest improwizacją przygotowaną, dlatego dla dobra zabawy należałoby przed imprezą wytypować dwie obdarzone poczuciem humoru osoby, które poszukiwać będą na widowni sobowtóra z otrzymanego portretu. Wobec dużej ilości reprodukcji malarstwa światowego znajdujących się w sprzedaży w księgarniach, nie powinniśmy mieć trudności z nabyciem czterech znanych portretów malarskich. Z oferowanych możliwości wybieramy dwa wizerunki kobiet oraz dwa portrety przedstawiające mężczyzn utrwalonych pędzlami wielkich mistrzów. Na przykład portrety pań: „Mona Lisa" (Leonarda da Vinci, „Dziewczyna" Modiglianiego, „Flora" Tycjana, „Dziewczyna z Folies Bergeres" Maneta, „Zuzanna" Rubensa, „Hendrikje Stoffels" Rembrandta itp. A oto do wyboru proponowane portrety panów: „Autoportret" Rembrandta, „Henryk VIII" Holbeina, „Portret listonosza" Van Gogha, „Autoportret" Diire-ra itp. Oczywiście, organizatorzy wybiorą sami według własnego uznania reprodukcje portretów dla każego z zawodników parę: kobietę i mężczyznę. Kiedy już rekwizyty zostały wręczone, zawodnicy powinni uważnie rozejrzeć się po widowni, obejść ją kilka razy, aby po tej wnikliwej obserwacji wybrać i przyprowadzić na scenę po dwie osoby możliwie najbardziej podobne do osób z portretów. Umiejętność uzasadnienia swego wyboru to szansa uzyskania dodatkowych plusów'. Cała widownia oklaskami zadecyduje, czyj wybór był trafniejszy, a uzasadnienie bardziej przekonywujące. Rekwizyty: Cztery reprodukcje słynnych portretów lub cztery portrety fotograficzne.

ZADANIA Z RÓŻNYCH BECZEK
Na początek pomyśleć należy o podzielnej nagrodzie, która przy końcu zabawy przypieczętuje zwycięstwo jednej ze stron widowni: może to być na przykład koszyk wypełniony po brzegi cukierkami, suchymi ciasteczkami lub owocami. Zabawa polega na licytacji między dwoma stronami widowni. Licytację prowadzi wodzirej, który głośno odczytuje pytania i notuje wyniki na stojącej obok tablicy, podzielonej na dwie strony: lewą i prawą. Za przewagę jednej strony widowni nad drugą każdorazowo na tablicy przybywa jeden „plus" w odpowiednim miejscu. A oto proponowane tematy licytacji: — Która ze strony posiada więcej dzisiejszych solenizantów? — Która ze stron widowni wykazać się może większą ilością książeczek PKO? (Nie wystarczy słowna deklaracja — ksią żeczki należy podnieść w prawej ręce wysoko nad głową.) — Która ze stron poszczycić się może większą ilością uro dzonych pod znakiem Zodiaku aktualnego na dany dzień? — Która ze stron posiada przy sobie większą ilość lusterek kieszonkowych? — Która ze stron wykazać się może większą ilością widzów, których nazwiska zaczynają się na literę „A"? — Która ze stron zaprezentować może najmłodszego lub naj wyższego widza? Rekwizyty: Spis zadań licytacyjnych.

LICYTACJE-NIESPODZIANKI
Myślę, że nawet najzagorzalsi bojownicy o słuszną sprawę walki z alkoholizmem nie potraktują tej zabawy jako formy zachęty do popadania w zgubny nałóg. Szczególnie w okresie karnawału — kiedy na przykład po imprezie rozrywkowej czeka na nas wieczorek taneczny — należy się spodziewać, że propozycja nasza spotka się z aprobatą widowni. W trzech identycznych pod względem wielkości paczkach, jedynie zróżnicowanych kolorystycznie — zapakowaliśmy trzy butelki różnych alkoholi. Na przykład: — butelkę radzieckiego szampana, — butelkę krajowego „patykiem pisanego" wina, — maleńką buteleczkę (tzw. reklamówkę) dowolnego alko holu. Suma poniesionych na ten cel wydatków nie powinna przekroczyć 180 złotych. Aby jednak lęk przed karygodną rozrzutnością nie powstrzymał organizato-y rów przed dokonaniem pozornie ryzykownego zakupu, zapewniam, że poniesione nakłady wrócą do nas co do grosza. Zabawa polega bowiem na kolejnej licytacji poszczególnych paczek z niewiadomą dla widowni zawartością. Zakładając, że ogólny wydatek wynosi 180 złotych, każdą z paczek należy licytować do sześćdziesięciu złotych, a więc ta osoba z sali, która pierwsza zasygnalizuje głośnym okrzykiem gotowość nabycia tajemniczej paczki za sumę sześćdziesięciu złotych — po wpłaceniu deklarowanej sumy stanie się jej posiadaczem. Ponieważ ludzie na ogół nie lubią kupować „kota w worku" zabawa nie straci na sile emocji, jeśli przed licytacją ujawnimy publicznie zawartość trzech paczek nie zdradzając jednak, co jest w której. Powstrzymując się od demoralizujących piosenek bachicznych w stylu „...Pij, pij, pij bracie pij" czy też „Więc przepijmy naszej babci domek cały" możemy — bez szkody dla moralnego aspektu zabawy — zaintonować budujące „Sto lat" dla szczęśliwego zdobywcy szampana. Rekwizyty: Trzy różnokolorowe paczki zawierające butelki z alkoholem.

Komputerowe gry on-line gry darmowe gry - www.natjar.com, Sklepy internetowe Pasaż handlowy, Telezakupy - sprzedaż wysyłkowa